Przypadek

(niedawny felieton dla TP)

Hotel był brudny i biedny. W mieście na dalekich kresach Imperium czuliśmy jak bardzo nas nienawidzą. Ta nienawiść była skryta za uśmiechami i uprzejmością. Ale oczy tutejszych stale pytały: „Czego tu chcecie? Po co przyjeżdżacie?”.

Jego nienawidzili za to, że był Rosjaninem. Mnie nienawidzili, bo myśleli, że jestem Rosjaninem. Może to nas połączyło?

Siedzieliśmy na łóżkach w jego pokoju. Na szafce dwie szklanki, dwie butelki wódki i czekolada. On mimo dojrzałego wieku miał ciągle ładną, chłopięcą twarz.

Z portfela wyciągnął zdjęcia dzieci.

– Śliczne – powiedziałem. Rzeczywiście wzbudzały zachwyt. Małe, jasnowłose kruszynki. Archetyp słowiańskiego piękna. Nie pasowały do tego brudu, wódki i naszych śmierdzących oddechów. Miałem go zapytać co robi tym miejscu. Dlaczego nie siedzi w wygodnym moskiewskim mieszkaniu, nie cieszy się rodzinnym szczęściem. Ale uprzedził mnie:

– Czy myślisz, że życiem rządzi przypadek? Los?

Odpowiedziałem żartem, cytując niewielkie opowiadanie Tołstoja. Pięknie nakreśliłem postać zakochanego Iwana Wasiliewicza, który przez cały bal nie chce wypuść z ramion cudownej Warieńki. Tańczą walce, kadryle. Tylko raz oddaje swoją ukochaną, na jednego mazura, jej władczemu ojcu. Dostojnemu pułkownikowi z dobrze przystrzyżonymi bokobrodami, ubranemu z paradny mundur. Iwan Wasiliewicz patrzy na taniec. Widzi jak córka i ojciec są piękni. Jak do siebie podobni. Kocha już nie tylko ją, ale ich oboje. „Po balu”, już nad ranem, idzie na przechadzkę po zasypanym śniegiem mieście. Nogi same niosą pod dom ukochanej. Tam słyszy inną muzykę. Napawającą lekiem, przywodzącą na myśl śmierć. Straszliwą. Idzie oddział żołnierzy. Biją bębny, gra flet. Między żołnierzami zbieg, dezerter. W rytm bębnów wojacy katują go pałkami.

Tata Warieńki dowodzi egzekucją. Pułkownik pilnuje, żeby wszyscy bili mocno, bez litości.

Spojrzenia przecinają się na jedną chwilę. Iwan Wasiliewicz wie, że od tej pory kiedy będzie patrzył na Warię, wspomni mu się ta scena. Zrządzenie losu, w okamgnieniu, zabiło wielkie uczucie.

– A więc, mój drogi, przypadek rządzi życiem. Tak pisał wasz wielki klasyk – roześmiałem się.

A mój towarzysz nie śmiał się. Może przeszkadzało mu, że streściłem Tołstoja z radosną dezynwolturą i że bez żadnych wątpliwości wziąłem stronę Iwana Wasiliewicza?

– Przecież bandytów i dezerterów trzeba karać. Na wojnie nie ma miejsca na szlachetność. Szlachetni romantycy wojny przegrywają – mówił – Czasem wyobrażam sobie jak wyglądały nasze szturmy Warszawy. Miasto jest otoczone przez ciężkie działa i zaprawioną w bojach piechotę. Nie ma już dla was żadnej nadziei. I wtedy w szaleńczym porywie rzucacie się na nasze szańce. Figurki żołnierzy widać coraz wyraźniej. Nasi oficerowie podnoszą się zwolna, przyciskają lornetki do oczu:

„Ależ oni atakują!”,

„Niemożliwe!”,

„A jednak!”,

„Jacy piękni!”,

„Dzielne wojsko”.

Wszyscy w zachwycie czekają słowa dowódcy, który w końcu powie:

„No, panowie oficerowie dość tego widowiska”.

– I wydane zostaną suche rozkazy. Malowani żołnierze zginą za chwilę. Niektórzy z naszych oficerów, będą płakali. Mogę ci przysiąc, że i ja bym płakał – mówił jakby w gorączce.

– A potem? – zapytałem.

– Potem będziemy mieli wasze miasto, wasze domy i wasze kobiety. Bo na tym polega wojna.

Nie wiedziałem co powiedzieć. Nie mogłem się na niego gniewać, bo przecież powiedział szczerze, uchylił mi kawałek swojej duszy.

– Na wojnie nie ma miejsca na szlachetność – powtórzył.

– Skąd o tym możesz wiedzieć?

– Widzisz tamtego bili pałkami. W moich czasach biło się wyciorami. Służyłem w armii, gdy upadał Związek Radziecki. Wówczas każda kradzież, dezercja, niegodziwość uchodziła bez kary. Nie było przecież państwa, któremu składaliśmy przysięgę. Szeregowiec Uzbek zgwałcił i udusił młodą dziewczynę. Oddać go prokuratorowi? Sądowi? Bez sensu. Wypuszczą za drobną łapówkę. A my byliśmy przecież oficerami, honor nam nie pozwalał.

– A więc?

– Biliśmy go wyciorami to utraty tchu. Ty tylko czytasz u Tołstoja o plecach zmienionych w krwawą miazgę. Ja sam zmieniałem plecy człowieka w krwawą miazgę. Biłem, aż zabiłem. Dlatego nigdy nie każ mi stawać po stronie Iwana Wasiliewicza.

„Nie jest wykluczone, że Polacy wiedzą o Rosjanach to, co Rosjanie wiedzą o sobie samych, nie chcąc się do tego przyznać, i odwrotnie”, tak pisał Czesław Miłosz. Jednakże tej nocy wszystko o czym zazwyczaj milczymy zostało powiedziane. Może niepotrzebnie i zbyt pochopnie.

Już świtało. Obaj widzieliśmy, że widzimy się ostatni raz. Że nigdy nie odwiedzę go w Moskwie i nie pogłaszczę po głowach jego jasnowłosych dzieci. Zawsze wówczas w oczach stawałby mi bity wyciorami na śmierć Uzbek.

Taki przypadek.

Paweł Reszka

169 myśli w temacie “Przypadek

    1. ~Aleksander

      Co tobą tak wstrząsnęło? Prawda o życiu, które takim jest naprawdę, kiedy tylko z ludzi spadną maski ogłady i ucywilizowania? Walka toczy się zawsze, lecz nie zawsze przybiera drastyczne formy, najczęściej mamy do czynienia z zaledwie drobnym podgryzaniem się ludzi, a nie pożeraniem w całości. W Polakach za dużo jest maniery i fałszywej dumy, choć podszytej wszechobecnym kompleksem niższości. Polak pije wódkę i kiedy pozbywa się hamulców, wówczas staje dokładnie tym, czym jest nasz archetyp Rosjanina – kimś wrzaskliwym, skorym do zwady, a nawet okrutnym. Myślisz, że Polacy nie dokonaliby takiego samego linczu na gwałcicielu, gdyby tylko wiedzieli, że mogą to zrobić bezkarnie? Przeżyłem kiedyś służbę wojskową i wiem do czego zdolny jest polski chłop, robotnik, czy syn urzędników, kiedy tylko dać mu nieco władzy. Jako tzw. młody żołnierz nieraz myślałem, że gdyby sporej części z nich zapewnić bezkarność, niczym nie różniliby się od esesmanów z obozów koncentracyjnych. A było to w Polsce i zarówno ci „starzy żołnierze”, jak też „koty”, byli Polakami z krwi i kości. Przeżyłem później różne rzeczy, ale na późniejsze doświadczenia dość gruntownie przygotowało mnie to studium ludzkich zachowań, jakich byłem wtedy świadkiem i uczestnikiem. Dokładnie rozumiem intencje autora – chciał wykazać, że jest kimś lepszym i bardziej ucywilizowanym od opisanego Rosjanina. Moja konkluzja jest taka, że nie poznał siebie jeszcze na tyle, aby się dowiedzieć, że w najlepszym razie jest taki sam. Gdyby wiedział kim jest, wówczas pozbyłby się tej pychy, która wyziera z każdego wersu jego opowiastki. I życzę, żeby nigdy w życiu nie przyszło mu się z tą wiedzą o sobie zmierzyć.

      Odpowiedz
      1. ~Kazio

        To chcesz isc do wojska? Czy nie? Pyta Pasza na WKU w PRLu. Odpowiadam: Artykul xx konstytucji PRL mowi_ zasadnicza sluzba wojskowa jest zaszczytnym obowiazkiem, sprawa honoru kazdego obywatela PRL.
        I tylko tak mozna bylo odpowiedziec tym psychopata, pulkownikom, lekarza, siezanta na WKU. Zrobilem wszysto, aby tego „zaszczytnego obowiazku” obywatelskiego nie wykonac. Tu chodzilo nie tylko o bycie gnojonym jako kot, ale tez o unikniecie bycia janczarem. To wlasnie ja mialbym przedluzona sluzbe o pol roku, by jako stary, nie zarazony Solidarnoscia dziadek, bic i terroryzowac swoich wspolobywateli 13 grudnia 1981r. Udalo sie. Janczarem i tak bym nie byl, ale za odmowe bycia zdrajca, to bym zostal skatowany, lub nawet po sadzie polowym rozstrzelanym

        Odpowiedz
      2. ~taaaa

        w jakim Ty sie towarzystwie obracałeś, mało wiesz, nie bądź taki płytki i smutny, jeśli jesteś skrzywdzony , nie znaczy że wszyscy wywodzą się z tzw ploretariatu, człowiek nawet nie wykształcony może reprezentować człowieczeństwo prawdziwe, nie używaj słowa ” w Polakach” kim ty jesteś żeby tak uogólniać , pokaż co ty potrafisz, wyjdź na przeciw, prowadź, a może jesteś poprostu miernym smutnym zakompleksionym polaczkiem…

        Odpowiedz
        1. ~Aleksander

          W każdym towarzystwie i to już od dziecka. Mój ojciec był jednym z głównych projektantów elektrowni Kozienice i Bełchatów, rodzice prowadzili dość bogate życie towarzyskie i przez mój dom przewijało się wielu różnych ludzi. Ja sam byłem robotnikiem, żołnierzem, podróżnikiem, emigrantem, inżynierem, a przede wszystkim – mężem i ojcem.. ech, co ci będę tłumaczył, skoro nic nie zrozumiałeś z tego, co chciałem przekazać. Więc specjalnie dla ciebie, opiszę to łopatologicznie – tylko człowiek sprowadzony do parteru poznaje swoje najniższe instynkty i odnajduje w sobie atawizm po przodkach – drapieżne zwierzę i wojownika. Lecz kiedy zrozumie tą swoją naturę, przestaje być tak kategoryczny w ocenie innych ludzi. A propos „polaczków” – tą nazwę nadali nam Rosjanie, którzy się nas bali. A bali się przede wszystkim naszej bezkompromisowości i nieprzekupności. Pomyśl o tym, kiedy znów tak kogoś nazwiesz.

          Odpowiedz
      3. ~Oficer

        Mój starszy brat zawsze powtarzał „pójdziesz do wojska to zobaczysz….”, chyba trochę jemu na przekór a trochę z obawy przed służbą zasadniczą i poczuciem straty dwóch lat zostałem… oficerem (promocja 89). Muszę ci przyznać rację ale tylko częściową, grupa wymaga szczególnych umiejętności adaptacyjnych żeby w niej przetrwać. Trzeba jednak zrozumieć specyfikę wojska. To o czym piszesz jest naturalnym procesem selekcji w wyniku której powstaje bardzo związana emocjonalnie grupa – pluton / drużyna gdzie ludzie mogą wzajemnie na sobie polegać w warunkach zagrożenia życia. W moim plutonie zaczynało piętnastu podchorążych a do promocji dotrwało piętnastu, którzy do dzisiaj są mi jak bracia.

        Odpowiedz
        1. ~Oficer

          Zaczynało trzydziestu dwóch podchorążych oczywiście. Co do wkładania Polaków do jednego wora i generalizowania to rzeczywiście mało eleganckie.

          Odpowiedz
      4. ~ja

        Masz 100% RACJI. ale co ciiekawe – ludzie sie zmieniaja w zaleznosci od sytuacji i oczywiscie zmiany pozycji spolecznej.

        Odpowiedz
      5. ~Jarek

        Trafne sugestie, niestety coś jest na rzeczy. W każdym człowieku jest zło i dobro, to drugie trzeba szczególnie pielęgnować. Zło jak chwast rozrasta się łatwiej i dużo szybciej. O dobrą glebę musimy zadbać i wymaga to wielu zabiegów, systematyczności i konsekwencji. Wojna to czas najokrutniejszy z możliwych, czas śmierci, grabieży i gwałtów. To, owczy pęd mas za wyimaginowanymi ambicjami i żądzą jednostek, dla których szacunek dla życia i godności człowieka nie ma większego znaczenia. Okazja czyni złodzieja, a wojna okrutnika.

        Odpowiedz
  1. ~Kalina

    Oczywiscie, ze na wojnie nie ma miejsca na szlachetność. Ale też mozna sie umowić, że nie ma miejsca na wojne. Poniewaz jest prawo międzynarodowe, jakies konwencje, ktore podpisano etc. A kto tego nie przestrzega, nie dla niego tez szlachetność i wzgledy w czasie pokoju. I powinien sobie zdawac sprawe, dlaczego. Dla Rosjan nie ma wzgledów (bo nie zasluguja), nie ma umow (bo nie przestrzegaja), jest „robta, co chceta z taka barbaria”. I Rosjanie powinni o tym wiedziec. I jeszcze troche historii. Opowiadała mi mama, ze w miescie, w ktorym przezyla wojne, byl oboz jeniecki dla Rosjan. Zza drutow wygladały ludzkie widma i błagały o jedzenie, bo marli z glodu. Mama przygotowala torbe z jedzeniem i poszła do tego obozu, mimo ze sąsiadka uprzedzała, ze wartownicy niemieccy nie pozwalaja karmic jeńców. I rzeczywiscie tak bylo. Kiedy mama usilowała podac cos przez druty, wartownik wymierzyl w nia karabin.

    Odpowiedz
    1. ~Historyk

      Prawo międzynarodowe? Konwencje? Podpisy? Są warte tyle co papier na którym je spisano. Libia, Serbia, Gruzja, Czeczenia, Irak… Mocarstwa od zawsze łamały postanowienia i naginały je do swoich potrzeb. Nawet Proces Norymberski to była farsa…

      Odpowiedz
      1. ~Kalina

        Przeciez nie można zakladac, ze nic się nie da uregulować, bo wszyscy politycy to łobuzeria…. No i nie można lobuzom pobłażać, tylko jak…

        Odpowiedz
        1. ~rgo

          Prawa międzynarodowego nie ma. Prawo międzynarodowe ma się tak do prawa jak zamek błyskawiczny do zamku rycerskiego. A nawet podobieństwo jest jeszcze mniejsze. Prawo międzynarodowe to tylko umowy między państwami utrzymywane doraźnym interesem. Których nikt nie przestrzega jak mu się to nie opłaca. A w prawie kryterium interesu własnego, nie jest wyznacznikiem jego przestrzegalności.

          Odpowiedz
        2. ~pkierski

          Za każdym prawem musi stać jakaś siła, która jest gwarantem jego przestrzegania. Najlepiej, gdy jest to wewnętrzne przekonanie ludzi, że czegoś nie można, albo coś należy jakoś. Ale prędzej czy później, w sytuacji skrajnej każdy może zakwestionować prawo. Bez zewnętrznej sankcji nie da się skutecznie utrzymać żadnego systemu prawa.

          Z wyjątkiem praw fizyki i matematyki.

          Odpowiedz
    2. ~alia36

      W moim mieście był obóz jeńców radzieckich.Moi dziadkowie mieszkający pod miastem jadąc do miasta rzucali jedzenie przez ogrodzenie,ale Niemcy do nich strzelali i później to kładli jedzenie pod krzaki na trasie którą chodzili jeńcy do pracy.Moja mama mówiła że Polacy by ich wykarmili gdyby Niemcy na to pozwolili,mimo że Ruscy też byli naszymi wrogami.

      Odpowiedz
    3. ~kk

      Prawo i konwencje działają do pierwszego zabitego cywila. Potem już jest wojna totalna, nikt nie patrzy na to w co i do kogo strzela. Liczy się zwycięstwo

      Odpowiedz
  2. ~komentarz

    wydaje się, że wszystko czego trzeba w zaistniałej sytuacji, to zaaplikowanie „elitom” rosyjskim kuracji odwykowej i utworzenie grup AA. Bo totalnie stracili kontakt z rzeczywistością i są niewolnikami własnej logiki i wyimaginowanych zagrożeń.

    Odpowiedz
  3. ~Agnieszka Wyczółkowska

    bardzo ciekawy tekst. Tylko nie jestem pewna, czy to opwiadanie nie jest przypadkiem Turgieniewa. Ale nie jestem pewna.

    Odpowiedz
        1. ~ja przy foliałach juryta

          Nie, nic się nie zmienia.

          „(…)żyłem w stanie asfiksji, podobnym do przebudzenia z
          długiego śmiertelnego snu. Nie to w Dostojewskim było wstrząsające, że potrafił
          opisać nieludzkie cierpienia tak, jak gdyby stanowiły tylko naturalną część
          ludzkiego losu, ale to, co uderzyło również Natalię Lwownę: że nie było nigdy
          najkrótszej nawet przerwy pomiędzy jego a naszym losem. Czytałem Zapiski
          wieczorami, w nocy i w dzień, kradnąc sobie sen, oczyma przekrwionymi od
          zmęczenia, z sercem bijącym jak wahadło dzwonu, z szumem w głowie, który wzmagał się niby odpływające w nieskończoność echo kropel wody, gdy spadając w miarowych
          odstępach czasu w to samo miejsce czaszki, rozłupują ją za każdym razem potężnym
          uderzeniem młota. Był to w moim życiu więziennym jeden z najcięższych okresów. (…) Nie wiedziałem jeszcze, że jedyną
          rzeczą, przed którą należy się w więzieniu bronić bardziej uporczywie niż przed
          głodem i śmiercią fizyczną, jest stan pełnej świadomości. Żyłem dotąd jak inni
          więźniowie: uciekając instynktownie od konfrontacji z własnym życiem. Ale
          Dostojewski swoim skromnym i przewlekłym trochę opowiadaniem, w którym każdy
          dzień w katordze ciągnie się, jak gdyby trwał całe lata, porwał mnie i niósł na
          grzbiecie czarnej fali, torującej sobie w podziemnych chodnikach drogę w wieczną
          ciemność. Próbowałem płynąć pod prąd, ale na próżno. Wydawało mi się, że nigdy
          przedtem nie żyłem naprawdę, zapomniałem, jak wyglądały twarze moich
          najbliższych i krajobrazy mojej młodości. (…) Nawet najdrobniejsze szczegóły powtarzały się z
          upiorną dokładnością. Czyż więźniowie „martwego domu” nie szeptali również z
          przerażeniem u schyłku dnia świątecznego: „zawtra opłat’ na rabotu?” Z takim
          uczuciem nie można w obozie żyć zbyt długo. I im zachłanniej piłem z zatrutego
          źródła Zapisków z martwego domu, tym większą – tajemną prawie – radość
          znajdowałem w myśli, która po raz pierwszy od roku błysnęła mi w głowie: myśli o samowyzwoleniu przez samobójstwo.”

          G. H-G.

          Odpowiedz
  4. ~herman biedronka

    Może zabili nie Uzbeka tylko zwyrodniałego mordercę i gwałciciela? I sami stali się mordercami. Zło prawie zawsze rodzi zło. Z drugiej strony na jaką karę zasługuje zwyrodniały morderca? Czy jeżeli jeden człowiek wymierza sprawiedliwość to jest to zemsta, a jeżeli społeczeństwo to jest to sprawiedliwość? A może to nie Uzbek zgwałcił i zabił? Jak łatwo na oceniać innych…

    Odpowiedz
    1. ~rgo

      To była kara sprawiedliwa. Pamiętaj oko za oko ząb za ząb, to podstawa sprawiedliwości. Z tego punktu wyjścia możesz dopiero łagodzić odpłatę lub ją zamieniać.
      Dla zwyrodnialca gwałciciela-mordercy nie ma usprawiedliwienia, więc kara jest tylko jedna. Sędzia wymierza kare w imieniu społeczeństwa. Jeśli sędzia zapomina o tym lub nie spełnia swojej roli tak jak oczekuje społeczeństwo lub wymierza kary jawnie niesprawiedliwe – nie spełnia swojej roli za którą mu społeczeństwo płaci. W takim przypadku społeczeństwo samo wymierza kary. Zachowanie tych ludzi w obliczu jawnej niesprawiedliwości było naturalne. Ryzykowne, z punktu widzenia prawdy, ale naturalne. Nienaturalne jest chronienie mordercy-dewianta za pieniądze społeczeństwa. To jest dopiero chore i społecznie szkodliwe.

      Odpowiedz
  5. ~Mieczysław S.Kazimierzak

    W CYWILIZACJI PODWÓJNEJ MORALNOŚCI był okupacyjny rozdział ŻYDZI PRZECIW ŻYDOM,który przykładowo opisał Jerzy R.Nowak.
    Czy aby nie jest tak,że ten rozdział ma swój ciąg dalszy w starciu Żydów ukraińskich – ZAKON SPEKULACJI (ekonomia z korzeniami rasizmu żydowskiego) z rosyjskimi – ZAKON SIŁY (korzenie rasizmu rosyjskiego przejete przez ŻYDOBOLSZEWIZM)?!

    Odpowiedz
    1. ~Zygmunt Dąbrowa

      A to teraz rozumiem,to teraz wszystko jasne.Tylko czy nie pomyślał Pan o tym jakiej indoktrynacji poddawani są Rosjanie.Od najmłodszych lat,odwiecznie? Żydzi do tego są niekonieczni.Konieczni są doktrynerzy wielkoruscy.

      Odpowiedz
  6. ~Wojtek

    A może jemu też, jak głaszcze po głowie swoje jasnowłose dzieci, staje przed oczami obraz bitego wyciorami na śmierć Uzbeka? A może wtedy kiedy bił, wiedział już, że nie będzie mógł pogłaskać po głowie swoich dzieci? A zrobił to tylko ze strachu, bo wiedział, że jak nie zrobi to stanie się trędowaty. Bo honor oficerski tak nakazuje, żebu uczynić go trędowatym. Odwieczna trójca używana do zmuszania ludzi do zrobienie tego, czego bez niej by nie zrobili, Bóg, Honor. Ojczyzna.

    Odpowiedz
    1. ~qpon

      nie mieszaj Boga do wojny bo to jest czysta hipokryzja. powinno być tylko honor i ojczyzna. a boga to każdy uważa że ma po swojej stronie, dziwne chyba trochę…

      Odpowiedz
  7. ~znak

    Każda wojna jest brudna ,Niemcy mieli swego Wertera,Rosjanie Puszkina,a i tak robili swoje nie oglądając się na swą kulturę.Wojna jest wpisana w osobowość człowieka i jedynie co może jej zapobiec to zimna kalkulacja strat czy się ekonomicznie i politycznie opłaca ją rozpoczynać?

    Odpowiedz
  8. ~niekacapom

    Rosyjskie dusze to już teraz na palcach nie ma nawet co liczyć, kiedy odszedł Okudżawa i Wysocki… Teraz tam pozostały tylko kacapskie swołocze z przeżartymi syfilizmem Lenina umysłami. Te potrafią tylko walić oponenta kolbą w łeb. A bo tak prościej. Po co się wysilać na dyskusje, poznanie myśli drugiego człowieka czy trud wypracowania kompromisu. Od ruskich teraz nie warto brać nawet Puszkina.

    Odpowiedz
    1. ~morgan

      Strasznie to plytkie myslenie. Uwazasz, ze np Amerykanin to szlachetny rycerz na wojnie? W ekstremalnych warunkach, pod presja strachu, wylania sie czesto mroczna natura czlowieka i nie ma to nic wspölnego z narodowoscia.

      Odpowiedz
  9. ~Jagdoa

    Ponad pół roku temu przesyłałam Panu w popłochu rozpaczliwy list Oksany z Kijowa. Dziś czytam Pański tekst na blogu, który Pan pisze… Piękny tekst. Boli urodą i prawdą. Wszyscy chcą żyć w spokoju: głaskać kota, główki dzieci, patrzeć na pylące wiosną topole i narzekać na alergie… Spotkanie braci Słowian i rozmowy o literaturze… o wyciorze, o jego zastosowaniu i powodach zastosowania… tak jakby suma złych wspomnień ludzkich od tych najbardziej osobistych po grupowe wypłynęła na powierzchnię i domagała się… Czego, no właśnie, czego?… Co się dzieje z naszym światem?

    Odpowiedz
  10. ~zuzia

    Wojna jest wpisana w ludzka historie. Kiedy niemozliwe stawalo sie rozstrzygniecie na wlasna korzysc poprzez roznego rodzaju zabiegi, wymuszano swoje racje lub korzysci sila. Tak bylo od zawsze. Ludzkosc dotychczas nie wypracowala innego modelu rozstrzygania sporow. W mojej ocenie przyczyna lezy w pdziale na panstwa. W kazdym z nich wystepuje nie tylko inna kultura i normy moralne ale takze inny poziom zycia. Wojen nie bedzie dopiero wtedy kiedy ludzkosc dojdzie do ogolnego dobrobytu (malo realne) polaczy sie w calosc i wprowadzi globalne zarzadzanie, albo znajdzie innego wroga np inna wroga
    cywilizacje pozaziemska lub pozaludzkiego wroga na ziemi. Gdyby chodzilo o dobrobyt to bylo by wspaniale. Pozastale watki nie sa ciekawe.

    Odpowiedz
    1. ~PRZEDiPO

      Wojny wywołują ci co uważają, że im należny się więcej niż innym.
      Są lepsi, mądrzejsi, sprytniejsi, ich idee są wspanialsze, ich religia jest uniwersalna więc powinni mieć więcej ziemi, powietrza, ludzi, powinni rządzić.

      Powinni decydować co można a czego nie można. Takich ludzi jest pełno w małym wymiarze naszym lokalnym i światowym.

      Religie, ludzie i przywódcy są odpowiedzialni za nastawianie ludzi, narodów i wyznawców rożnych idei i religii przeciwko sobie.

      A potem nie wiedzieć czemu wybucha konflikt zbrojny lub wojna?

      Odpowiedz
    2. ~Waldek

      Integracja całego świata z wielu powodów,które sama też wymieniłaś jest niemożliwa.Putin ma zapędy postsowieckie.Przyczyna też zapewne leży po stronie ekonomicznego zadłuzenia Ukrainy wobec Rosji,co cwaniacko wykorzystał Putin,usprawieliwiając swoją inwazję na KRYM i wgląb południowowschodniej Ukrainy obroną praw separatystów i zamieszkałych Rosjan.

      Odpowiedz
  11. ~buzdygan

    To mówisz panie Reszke, że pijesz wódke z bydłem które nie może się doczekać kiedy zerżnie twoją kobiete, matke, córke? Pewnie potraktują to jak zaproszenie do twojego domu. Napisz następnym razem jak już ci złożą wizytę.

    Odpowiedz
    1. ~cleo.net

      Czy wiesz, że tym postem stawiasz się w jednym szeregu z tym „bydłem”, o którym z taką nienawiścią piszesz? Skąd w Tobie tyle jadu i kto Cię tak zaprogramował – można się tylko domyślać. To dzięki takim jak Ty, którzy wrzucają wszystkich do jednego worka mamy konflikty, wojny, nienawiść! Zawsze znajdzie się powód, by nienawidzić drugiego człowieka, bo to łatwiejsze, zamiast próbować zrozumieć czy przyjąć odmienność do wiadomości. Autor próbował zrozumieć i choć daleki od akceptacji podobnych postaw – nie nienawidził. Ty zaś nie zrozumiałeś ani tego wpisu, ani przesłania wynikającego z tej rozmowy. Pamiętaj, że zło i nienawiść zawsze wracają do tego, kto je generuje czy bierze w nich, choćby ze strachu czy bezmyślnie, udział – prędzej czy później – tak jak wróciło nieoczekiwanie na skutek przypadkowego wspomnienia do rozmówcy autora…..

      Odpowiedz
  12. ~solilokwium

    Proszę nie komentować. Może ktoś pomyśli, że to dobry pomysł i przyjmie moje zaproszenie do wspólnej modlitwy za pokój na świecie.

    Myślę, ze Polska w ostatnich latach zaprzepaściła nauczanie JPII i sprzeniewierzyła się Bogu ( ideologia gender, manify, walka o prawo kobiet do aborcji, palenie Biblii )

    Proponuję utworzenie silnej ‚twierdzy modlitwy” zbudowanej z naszych serc — każdego dnia o godzinie 15.00 ( pora, w której Pan Jezus prosił Św.Faustynę o modlitwę do Miłosierdzia Bożego). Odmawialibyśmy modlitwy: „Koronka do Bożego Miłosierdzia”, „ Pod Twoją Obronę ” oraz krótki akt strzelisty do Matki Bożej Szkaplerznej z Góry Karmel ( np. Królowo Szkaplerza Świętego okryj nas i świat cały płaszczem Twej opieki). W przypadkach wyjątkowych zamiast Koronki można by pomodlić się słowami „Jezu ufam Tobie” trzy razy. W miejscu, w którym zastanie nas godzina 15.00.
    Osobiście czynię to codziennie, więc osoby chętne nie będą osamotnione w tej modlitwie. Uwierzmy w siłę modlitwy 🙂 A jej siła przy Państwa udziale będzie ogromna!!!! To jest też realne działanie w obronie pokoju na świecie

    Podaje link do Koronki
    http://www.zaufaj.com/milosierdzia-bozego.html

    Odpowiedz
  13. ~Tempv

    „Zawsze wówczas w oczach stawałby mi bity wyciorami na śmierć Uzbek.” – A zgwałcona i uduszona dziewczyna nie staje Ci przed oczami??

    Odpowiedz
  14. ~marten0@autograf.pl

    Incydent boju w Kuchczach, w nocy z 12 na 13 listopada (30 na 31 października kalendarza juliańskiego) 1915 r. Ledwie 23-letni oficer wydaje rozkaz wybicia bagnetami ok. 60 Niemców wziętych do niewoli w pierwszej fazie ataku. Okrutna decyzja, świadczy o determinacji i twardości zagończyka – oficera, który zadając śmierć, nie szczędził i siebie. Czy tylko Władysław Anders – on to bowiem był tym rozkazodawcą – tak walczył? Nadano mu za to Krzyż św. Jerzego IV klasy. …. – „Nie jest wykluczone, że Polacy wiedzą o Rosjanach to, co Rosjanie wiedzą o sobie samych, nie chcąc się do tego przyznać, i odwrotnie”, tak pisał Czesław Miłosz. … i miał – MA RACJĘ….

    Odpowiedz
  15. ~Stan

    Wniosek z tego jest jeden, należy zbijać ruskich, ukrainców , itp , zanim do mas wejdą ,środki zapobiegawcze , lepiej zapobiegać niż leczyć !

    Odpowiedz
  16. ~Peru

    mam nadzieję że kiedyś ktoś tą ruską hołotę ukarze. amerykaniec, chińczyk, czy ktokolwiek. i wtedy amerykanie lub chińczycy będą mieli ich miasta, ich domy i ich kobiety.

    wśród tych kobiet będzie może córka twojego ruskiego kompana. ciekawe co wtedy będzie miał do powiedzenia na temat wojny.

    Odpowiedz
    1. ~PRZEDiPO

      To nie wina Rosjan ale ich przywódców.

      Czy uważasz, że jak poszliśmy z czołgami do Czechosłowacji to cały naród polski powinien być za to ukarany?

      Czy byliśmy wtedy hołotą?

      Czy Czesi powinni się mścić na mnie za to?

      Pewnie nie pamiętasz czasów kiedy byliśmy indoktrynowani?
      Pewnie w Rosji jest tak dalej.

      Odpowiedz
      1. ~Peru

        niestety, ale to już nie jest mentalność tylko przywódców. pogadaj z rosjanami to się przekonasz. buta, pycha i przeświadczenie że wszystko do nich należy i tylko kwestią czasu jest jak wróci. do tego zakłamywanie historii, czym karmią się od 100 lat. wielką naiwnością jest oklepane „to wina przywodców”
        porównania z czechosłowacją nie ma co komentować bo jest to porównanie z kosmosu. polacy nie uważają do dziś że wyzwolili czechosłowację, że czesi i słowacy są im coś winni i co najważniejsze – nie mają zamiaru tam wrócić.

        Odpowiedz
        1. ~Klara

          Człowieku co ty gadasz my byliśmy najeźdźcami nie wyzwolicielami w Czechosłowacji.

          Coś u ciebie z historią na bakier!

          Odpowiedz
      2. ~Peru

        poza tym nigdy nie mówiłem niczego o zemście. chciałem zwrócić tylko uwagę na to, że bardzo łatwo się mówi to co ten kacap mówił z pozycji najeźdzcy. jak zostanie najechany, i jego córka będzie ścielić łózko jakiemuś przypadkowemu żołdakowi, to jego wizja wojny się odmieni.

        Odpowiedz
        1. ~egon

          Czy rozmawiałeś z chociaż jednym Rosjaninem? Czy poznałeś choć jednego Rosjanina Peru? Czy rozmowę z nim zaczynałeś od stwierdzenia,że „wy kacapy to jesteście przy Polakach bydło?”Czy nadążasz za tym o czym piszę?

          Odpowiedz
          1. ~Peru

            za dużo pytań, zwolnij trochę bo się chyba zagotowałeś. na pierwsze pytanie odpowiem: rozmawiałem z rosjanami, ich wizja świata nie różni się od bohatera przytoczonego opowiadania.

            bawi mnie jak tacy jak ty zaklinają rzeczywistość. tak tak rosjanie są dobrzy i fajni aż do bólu, tylko źli przywódcy każą im mordować, gwałcić i podbijać co tylko się da gdzieś tak od 17 wieku.

  17. ~bury675

    U Rosjan przeraża mnie ta łatwość rozporządzania życiem, cudzym i własnym. To jakiś fatalizm jakiś brak umiłowania życia i wolności. Czy to ich klimat, czy mongolskie dziedzictwo powoduje, że łatwo godzą się na przedwczesną śmierć tak jakby życie nie sprawiało im radości i przyjemności. Maja ogromny problem z budowaniem, nie z tworzeniem ale właśnie budowaniem. Stworzyć można wiersz czy piosenkę w jedną noc. Budowanie wymaga porządku, codziennego trudu i współdziałania. Ponieważ nie wiedzą ile pracy wymaga budowanie łatwo przychodzi im niszczenie. Ich wpływ na świat opierał się zawsze na straszeniu innych ile oni potrafią zniszczyć. Wojna wcale nie jest przypisana ludzkiej naturze raczej wynika z tego, że nie potrafimy w żaden inny sposób osiągnąć celów które wydają nam się ważne. Nie potrafimy bo jesteśmy zbyt głupi, prymitywni lub bezmyślni.

    Odpowiedz
  18. ~PRZEDiPO

    Mój ojciec walczył w Armii Krajowej. Opowiedział mi historię z czasów kiedy był w lesie.

    Jeden z policjantów donosił na ludzi do Niemców. Postanowili go ukarać. Porwali go i zawieźli do lasu. Bili go tak długo aż stracił przytomność. Potem zostawili w lesie. Więcej już nie doniósł.

    Odpowiedz
  19. ~Mirka

    Bardzo dobry tekst, wciąga .Zmusza do myślenia , jak widać po komentarzach..dla mnie 10 na 10 lub 6 w koronie za ten tekst dla autora

    Odpowiedz
  20. ~ed

    Do Boga pijesz ? Zły adres. Powiedziano Nie sądźcie abyście nie byli sądzeni. Bóg nie daje nam takiego prawa. Zamiast zemsty a nawet sprawiedliwości każe przebaczać i kochać. TRUDNE ! Jednak Polacy, czasem podświadomie bo to już tylko kwestia resztek tradycji i wychowania, starają się to czynić. Wielu zbrodniarzy może mówić o wielkim szczęściu że żyją w tym kraju, za przebaczenie i ludzkie gesty płacimy często bardzo drogo. Tak, to trudne. Tego uczy nas Bóg, o którym jak sądzę, sądzisz że nie istnieje.

    Odpowiedz
  21. ~ende

    Przecież temu Uzbekowi należało się pobicie, aż do śmierci. Zgwałcił i zabił młoda kobietę – a więc o co chodz?

    Odpowiedz
  22. ~mirek

    czy ci oficerowie mogli stanowić pewnego rodzaju sąd ? w warunkach bojowych sędzią jest dowódca , w tym przypadku , ze względu na korupcję i niewiarygodność sądu , sami go ustanowili i wydali wyrok . Trudno ocenić czy właściwy , trzeba by być w identycznej sytuacji co oni a prócz tego nie ma wzorca na świecie jak należałoby postąpić . Nie ukarali niewinnego a mordercę , można tylko pomyśleć jak by się samemu postąpiło , teoretycznie , gdyż nie będą zachowane warunki w jakich oni działali . Mona powiedzieć że bestie zabili bestię a także , że sprawiedliwości stało się zadość a pomiędzy tymi zachowaniami skrajnymi są setki innych rozwiązań i nie ma prawdy absolutnej .

    Odpowiedz
  23. ~marzan

    Nie rozumiem tekstu – oto w warunkach gdy prawo nie istniało (odpowiednik Polski pod okupacją, albo jakiejś bezludnej wyspy) zbrodniarzowi paru ludzi wymierzyło słuszną karę za gwałt i zabójstwo. Może zamiast bić powinni mniej boleśnie łeb obciąć czymś ostrym – tu by można dyskutować. Ale moim zdaniem sam pomysł, by gwałciciela i mordercę ukarać był jak najbardziej słuszny i ludzki – drań by po prostu odwrócił głowę i udawał, że nic się nie stało, bo przecież tak łatwiej.

    Odpowiedz
  24. ~ogn. rez. Kaleń

    Jak co dzień czytam podłe komentarze uderzające w Polską rację stanu. Nie wyciągacie pisiaki żadnych nauk z historii, tylko bezmyślnie tłuczecie w klawiatury aby zaistnieć. Bieda w Polsce coraz większa, powiększa się emigracja zarobkowa, rośnie bezrobocie i bezdomność, ale pełno jadu na forach i wymachiwania szabelkami. Zastanawia mnie skąd ta przychylność Polaków do zachodu, USA i Ukraińców nie mających nigdy swojej państwowości ani tożsamości. Po I Wojnie przez zachód i Linię Curzona, Piłsudski walczył o granice Polski kumając się z Ukraińcami. Przed II Wojną i w jej trakcie zachód odwrócił się do nas tyłem, pozwalając Niemcom na eksterminację 6 milionów Polaków, rzeź Wołyńską, ukrywając fakty o Katyniu Po II Wojnie sprzedali nas Sowietom i chcieli aby Polska była w granicach księstwa Warszawskiego. W latach 70-80 zachód spiskował przeciwko legalnym władzom Polski i porządkowi jaki ustalili w Jałcie. Po 1989 r. zachód rozwalił cały nasz przemysł, przetwórstwo i rolnictwo. Skąd tyle jadu do Rosji? Przecież dzięki Rosji uzyskaliśmy w XX wieku trzykrotnie niepodległość. Po I wojnie od Lenina, po II Wojnie od Stalina i po zimnej wojnie wznieconej przez zachód od Gorbaczowa. To przecież nie Rosja jest przyczynkiem naszego bezrobocia, słabości ekonomicznej, czy masowej emigracji. To nie Rosja prostuje banany i ogórki, nie twierdzi, że ślimak to ryba, nie zakazuje nam budować i wodować okręty, czy wędzić kiełbaski, ryby i sery jak komu pasuje. Wielka Rosja nie zabrała Polsce banków, nie zawładnęła telefonią komórkową, telewizją etc, etc. To nie Rosjanie sprzedają wam super odkurzacze, pierzyny, garnki i patelnie na kredyt do końca życia. Trzeba realnie patrzeć na rzeczywistość. Od ponad miesiąca świat z przerażeniem obserwuje, jak wojsko izraelskie wali bombami, rakietami i pociskami w gęsto zaludnione, choć zubożałe terytorium Gazy, skierowawszy dziesiątki tysięcy żołnierzy przeciwko uwięzionej w pułapce ludności. Ten ustawiczny atak zabił blisko 2,000 osób, zranił ponad 10,000 i pozostawił po sobie pół miliona wysiedlonych przez masowe zniszczenia domów i podstawowej infrastruktury ludzi.

    Choć z dużo mniejszą obecnością w mediach, podobne okrucieństwa zachodzą na wschodniej Ukrainie, gdzie popierany przez USA reżim w Kijowie rozpoczął operację wojskową z kluczowym wsparciem ze strony faszystowskich bojówek, w brutalnym oblężeniu głównych miast Doniecka i Ługańska. W przeciągu ostatnich dwóch tygodni liczba ofiar śmiertelnych została podwojona, ich ilość została ustalona przez opublikowane w środę, niezwykle konserwatywne oszacowanie przeprowadzone przez Organizację Narodów Zjednoczonych, na 2,086 osób, potwierdzające co najmniej 5,000 więcej rannych.

    Tu także setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do ucieczki z domu w akcie, który zaczyna jawić się jako umyślna operacja czystki etnicznej prowadzonej przez prawicowych nacjonalistów w Kijowie. Tak jak w Gazie, szpitale i szkoły zostały tu zbombardowane, zabijając pacjentów i dzieci.

    Odpowiedz
  25. ~ogn. rez. Kaleń

    Ciąg dalszy:
    Zdjęcia z Gazy i Ukrainy, przedstawiające pozbawione życia i okaleczone ciała dzieci, starców i kobiety szlochających pod ruinami domów i bloków mieszkalnych, niewinnych mężczyzn i kobiet rozerwanych odłamkiem gdy wychodzili z domów w poszukiwaniu żywności i wody dla swych rodzin, zaszokowały i zbulwersowały ludzi pracy na całym świecie.

    W innych miejscach te same wydarzenia obserwowane są jednak bacznie z beznamiętnym i profesjonalnym zainteresowaniem.

    Dotyczy to biur wysoko postawionych politycznych i wojskowych urzędników w Berlinie i innych stolicach Europy, którzy poparli „antyterrorystyczną” kampanię reżimu w Kijowie przeciwko ludności wschodniej Ukrainy.

    Rządy Europy milczały nawet wtedy, gdy media zmuszone były do przyznania, że praktycznie cała lądowa ofensywa w tej represyjnej wojnie została przeprowadzona przez skrajnie prawicowe i neonazistowskie bojówki. Zaliczają się do nich Batalion Azow, który, jak zauważa londyński Sunday Times, „za swój symbol ma wilczy hak, używany przez nazistowskie oddziały szturmowe, a który zakazany jest obecnie w Niemczech.”

    Te faszystowskie bojówki, jak same one przyznają, przyciągnęły do siebie neonazistowskich rekrutów i zwolenników białej supremacji z kilku innych krajów, łącznie ze Szwecją, Włochami, Francją, Kanadą i Grecją. Podczas gdy podnosi się wielką wrzawę o rzekome niebezpieczeństwo ze strony idących na wojnę i wracających do Europy z Syrii europejskich muzułmanów, obawy takie nie istnieją w przypadku tych, którzy nabierają doświadczenia bojowego we wschodniej Ukrainie.

    Wydarzeniom w Gazie i na Ukrainie najwięcej uwagi poświęca Pentagon, który, w przypadku obu tych wojen, ma ręce zanurzone po łokcie we krwi. Armia USA ma najbardziej bliskie stosunki z Siłami Obronnymi Izraela, które Waszyngton zbroi na kwotę około 3 miliardów dolarów rocznie.

    Pentagon poprosił niedawno Kongres o następne 19 milionów dolarów – oprócz przyznanych już wcześniej 23 milionów – na trening i wyposażenie jednostek Gwardii Narodowej Ukrainy. W centrum „antyterrorystycznej” ofensywy na wschodzie kraju w ostatnim miesiącu armia USA pospieszyła z wysłaniem do Kijowa grupy specjalistów od „strategii i polityki” w celu ewaluacji tej krwawej kampanii.

    Odpowiedz
  26. ~ogn. rez. Kaleń

    cz. III – ostatnia
    Oba te konflikty są żywym laboratorium dla czegoś, co staje się coraz bardziej głównym priorytetem Pentagonu – przygotowaniem sił USA do walk ulicznych.

    Nie jest to niczym nowym jeśli chodzi o Izrael. W 2011 roku za 266 milionów dolarów USA wybudowało bazę szkoleniową walk ulicznych dla SOI na pustyni Negew. Mierzący 7,4 mile kwadratowe symulator miasta używany jest do ćwiczeń zbiorowych izraelskich i amerykańskich sił specjalnych, które wymieniają się wyuczoną techniką zdobytą odpowiednio w Gazie, na Zachodnim Brzegu i w Libanie, Afganistanie i Iraku.

    W Doniecku i Ługańsku Pentagon nadzoruje coś, do czego przywiązuje jeszcze większą wagę – na pełną skalę oblężenie nowoczesnego, liczącego ponad milion mieszkańców miasta i centrum przemysłowej klasy robotniczej.

    Walka w dużych miastach jest zasadniczym elementem militarnej doktryny, jaka rozwijana jest przez siły zbrojne USA. Opisano ją w dokumencie „Metropolie i Armia Stanów Zjednoczonych: W przygotowaniu na skomplikowaną i niepewną przyszłość”, który opublikowany został w czerwcu przez Grupę Badań nad Strategią Wojska i zatwierdzony przez jej naczelnego dowódcę, gen. Raymonda Odierno.

    Innymi słowy, Pentagon stara się przygotować przywódców armii USA do bezpośrednich kontrrewolucyjnych interwencji mających na celu zdławienie popularnych rewolt, które widzi on jako nieuchronną konsekwencję bezprecedensowej nierówności społecznej stworzonej przez światowy kapitalizm w okresie kryzysu.

    Włączenie Nowego Jorku do „badania przypadków” służy do jasnego sprecyzowania, że przygotowania te skierowane są przeciwko nie tylko rewolucyjnemu rozwojowi wypadków w Afryce, na Bliskim Wschodzie czy Ameryce Łacińskiej, ale, co najistotniejsze, w samej Ameryce.

    Cel zorganizowania przygotowań armii USA do zdławienia popularnego buntu w Stanach Zjednoczonych był także realizowany poprzez serię prowokacyjnych ćwiczeń, „treningów do walk ulicznych” przeprowadzonych w ostatnich latach w głównych miastach USA. W zeszłym roku dokonano także otwarcia ośrodka treningowego armii USA do Asymetrycznego Prowadzenia Działań Wojennych w Wirginii, w którego skład wchodzi sztuczne amerykańskie miasto z budynkami biurowymi, kościołem, stadionem sportowym, przystankiem metra i stacją kolejową. Armia twierdzi, że ośrodek, który kosztował 6 milionów dolarów, jest zaprojektowany tak, by realistycznie „skopiować kompleksowe środowisko operacyjne i by znaleźć odpowiednie rozwiązania.”

    Przygotowania Pentagonu idą ręka w rękę z militaryzacją rzekomo cywilnych sił policji, w których skład prawie zawsze wchodzą jednostki SWAT (Specjalne Wyposażenie i Taktyka), po zęby uzbrojone na wypadek nowoczesnych walk, jak te wysłane przeciwko mieszkańcom St. Louis protestującym przeciwko zamordowaniu przez policję Michaela Browna.

    Rzeź w Strefie Gazy i na Ukrainie jest ostrzeżeniem dla klasy robotniczej w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. Ta sama finansowa i korporacyjna oligarchia, jaka popiera te wojny, przygotowana jest na użycie morderczej przemocy w obronie swego systemu przeciwko rewolucyjnym wyzwaniom ze strony klasy robotniczej.

    Jasnym jest, że klasy panujące i ich dowództwo zbrojne przygotowują się na taką ewentualność. Klasa robotnicza musi podjąć odpowiednie przygotowania.

    Odpowiedz
  27. ~Bartek

    Jak powiedział George Orwell: „In a time of universal deceit – telling the truth is a revolutionary act.” Wolne tłumaczenie:
    „W czasach ogólnego zakłamania, mówienie prawdy jest aktem przewrotowym.”
    Jak ulał pasuje do dzisiejszej sytuacji i braku rzetelności w środkach masowej obłudy u nas i w „wolnym” świecie!

    Odpowiedz
  28. ~Bartek

    Mężnej i walczącej Samostijnej UKRAIINII do upadłego o te histerycznie ukraińskie miasta, zbudowane w pocie czoła przez Kozaków z Siczy Zaporoskiej w czasie nieznanym ?
    Oczywsicie jak to bywa z Radiem Kijow, to wszystko prawda, z tym ze:

    – Lugansk i Donieck sa zdobyte ale nie okrążone.
    – Przez okrazenie przedarła sie rosyjska pancerna kolumna wcześniej zniszczona , co potwierdził Poroszenko
    – Poroszenko, czyli Walcmann
    – W zdobytych ale nie okrążonych miastach ludność cywilna strzela do samych siebie i uchodźców z ciężkiego sprzętu, który razem ze zniszczona kolumna rosyjskich wojsk pancernych przedarł sie przez okrążenie, którego nie ma, ale jest.
    – Na Fejsbuku Prawy Sektor wysuwa uzasadnione zadania zwrotu Kamczatki,, Katalonii, Półwyspu Jukatan w całości oraz dwóch księżyców Jowisza
    – W razie niezastosowania sie do zadan pokojowego Prawego Sektora, aktywisci groza pokojowym marszem na Kijow, aby w duchu europejskiej demokracji jeszcze raz przedyskutować prerogatywy Dmytro Jarosza i jego aktywistów. Przewidywane sa również odwiedziny rodzin obecnie rządzących przez pokojowy Prawy Sektor, aby dogłębnie uzasadnić motywacje i wytyczne rządzących w Kijowie
    – Putin uderza we włoskie myśliwce; nabiera rozpędu akcja #jedz włoskie brzoskwinie ty wredny Putnie”
    – w Moldawii po wyjsciu z WNP akcja # wina Putina

    Odpowiedz
  29. ~Zouave

    Ten Pański rozmówca, Panie Redaktorze, to albo bardzo fałszywy albo schizofrenik. Z jednej strony chwali się dziećmi, z drugiej pisze o zatłuczonym gwałcicielu i mordercy, a z trzeciej strony pisze, że cechą immanentną wojny jest niszczenie ludności cywilnej (będziemy mieli wasze kobiety).

    A propos przepuszczania przez kije, taty Warieńki i Uzbeka:
    w „Szwadronie Machulskiego jest taka scena, o której wspominał Tołstoj: przed frontem 3. szwadronu noworosyjskiego pułku dragonów w 1864 tłuką kijami dragona Niemczuka. Kilka miesięcy wcześniej, w 1863 r., koło Bodzentyna, dragon Niemczuk zdezerterował razem z dragonem Jemielianowem i dołączył do jednej z partii powstańczych.
    Jak się okazuje za rabunki powstańczy sąd skazał Jemielianowa na karę śmierci, zaś Niemczuka jako dezertera złapano i skazano na przepuszczenie przez kije. Porównywanie żołnierza z batalionu czy pułku taty Warieńki do mordercy Uzbeka nie musi być prawidłowe.
    W armii, w której życie ludzkie się kompletnie nie liczyło, obicie kijami mogło nastąpić za największą głupotę, a nie tylko za gwałt. W armii carskiej życie ludzkie liczyło się niewiele bardziej (o ile w ogóle) niż w armii bolszewickiej.

    Więc albo kochamy własne dzieci i własną kobietę i wtedy nie skrzywdzilibyśmy cudzych, albo mamy poprzestawiane klepki.

    Odpowiedz
  30. ~pucio

    chyba jednak odwiedzil bym goscia, ktory wzial zycie na barki i pomyslal o losie swoich i nie tylko corek. czy ktorys z was panowie mial by problem z zakatowaniem gwalciciela i mordercy wlasnego dziecka ? jesli tak to proponuje nie plodzic dzieci.

    Odpowiedz
  31. ~Filantrop

    Zaśniedziały patos. ” Potem będziemy mieli wasze miasto, wasze domy i wasze kobiety. Bo na tym polega wojna. (…) uchylił mi kawałek swojej duszy.”
    I. Przywołana postawa nie różni się od postawy hitlerowców podczas II wojny światowej i wyczerpywałaby znamiona zbrodni przeciwko ludzkości. Za to należy się Norymberga i szubienica.

    II. „Dusza” jest nie na miejscu – Homo sovieticus duszy nie ma. Ma uchwały WKPB lub innej totalitarnej władzy. I, jak widzimy, w tej kwestii nic się nie zmieniło.

    Odpowiedz
  32. ~CHORE SPOJRZENIE p. RESZKI - 'POMAGAJMY NASZYM MORDERCOM'

    Sens – Uzbek zgwalcil i zamordowal dziewczyne, zostal ZA TO zabity przez wojsko utzymujace dyscyplinę, dziennikarz widzi tylko obitego uzbeckiego morderce i lituje się nad nim.
    Przyklady analogiczne takiego spaczonego pojmowania świata przez Reszkę:
    – autor widzi Trynkiew. morderce pedofila i lituje sie ze ten juz nigdy nie bedzie mial dzieci,
    – autor widzi sowieckiego zolnierza przed plutonem egzek za zgwalcenie i zabicie mlodej Niemki i lituje się, ze zolnierz juz nigdy nie bedzie mial dzieci

    Niebezpieczny to i chory swiat gdy zrozumienie i wspolczucie, litosc oddawane są tylko mordercom i zwyrodnialcom.
    Dla jasnosci – entuzjastyczny zwolennik masowej i szybkiej kary smierci w KK to na pewno ja – to jedyna skuteczna metoda na zlodziei, dzieciobojcow, banderowcow i pedofili

    Odpowiedz
    1. ~ludż

      pozwólmy tym człekokształtnym istotom(każdy kto w jakikolwiek sposób szkodzi, ubliża, wykorzystuje,zabija inne istoty naszego gatunku – nie jest człowiekiem) niech mordują !wśród mordowanych są i oni.My Ludzie dzięki mózgowi zawsze ciut lepszemu od tych istot ,przetrwamy i pchniemy naszą cywilizację do przodu!Konkludując Rosjanie są bardzo pożyteczni-zniszczą szkodliwe podgatunki ludzkie i sami się unicestwią.tylko cierpliwości!!dziś to wymyśliłem czytając o wojnach.

      Odpowiedz
  33. ~wolak

    rozumiem, że pan Reszka w swym miłosierdziu darowałby życie każdemu kto gwałci i morduje. Taki humanizm cudzym kosztem. Taki wygodny – niech ktoś przyjdzie i złapie, niech ktoś inny osądzi, niech ktoś inny pilnuje w więzieniu. Módlmy się a Pan spłynie z obłoków i zrobi za nas.
    Ja już dawno zrozumiałem, że chrześcijańsko w wydaniu Tygodnika Powszechnego to kastracja. To nadstawianie drugiego policzka, oddawanie szaty.
    Jedno zastrzeżenie – ta postawa jest zastrzeżona tylko dla świeckich, księży niskich rangą i zakonników. Kler wyższego stopnia miłosierdzia i pokory nie wykazuje.

    Odpowiedz
      1. ~wolak

        zgadzam się: należy karać tak by nie okaleczać własnego sumienia. To potrafiło, potrafi i będzie potrafić niewielu. Z dwojga złego lepiej więc ukarać biorąc cząstkę zła do swej duszy niż zostawić bez kary.
        Kara spełnia wiele funkcji: zemsta/poczucie sprawiedliwości (tak, tak bo jeśli nie karzemy winnych to kto będzie chciał być uczciwy?), naprawienie kary, ochrona niedoszłych ofiar poprzez izolację/likwidację sprawcy i odstraszenie innych potencjalnych sprawców.
        W przypadku lżejszych spraw można czasem nie karać tylko postraszyć, w przypadku takim jak w/w humanizm Reszki jest obrzydliwy prowadzi do degeneracji, zwiększenia liczby ofiar i patologii.
        Nie miałbym nic przeciwko aby p. Reszka zamknął się na okres dożywocia razem z tymi, których chce zbawiać.
        W ten sposób ochronił się społeczeństwo przed kryminalistami i takimi jak p. Reszka
        Na koniec zwróć uwagę, że napisałem ‚dożywocia’ – nie jestem zwolennikiem kary śmierci w warunkach pokojowych.

        Odpowiedz
  34. ~Zigniew

    Typowe, katolickie podejście do kobiet-przedmiotów do rodzenia dzieci. Gwałciciel i morderca staje się ofiarą w imię wykoślawionego, kościelnego „przebaczania winnym”. Reszka pochlebia sobie tymi moralizatorskimi opowieściami i pewnie patrzy w lustro z zadowoleniem mówiąc o sobie: Ale jestem wspaniałym, moralnym i wrażliwym katolikiem i nie ma lepszych ode mnie! Tak umiem wybaczać, taki jestem wrażliwy!
    To zwykła bufonada i obłuda panie Reszka i przypominam: ten bandyta zgwałcił i zabił dziewczynę – co panu jakby umknęło!

    Odpowiedz
    1. ~PRZEDiPO

      A „sędziowie” zamordowali z wyjątkowym okrucieństwem bandytę.

      A było dochodzenie?
      Skąd wiedzieli że to on?
      A możne chcieli się zbawić i znaleźli kozła ofiarnego?
      A możne byli przy gwałci i dlatego wiedzieli kto?

      Czy na pewno to takie proste i czarno-białe?

      Odpowiedz
  35. ~Ekspercik

    I to jest własnie problem baranów, bezmózgowców. Nie powinieneś miec w oczach bitego wyciorami uzbeka tylko zgwałconą i uduszoną przez niego dziewczynę.
    O tym powinienes mysleć tępaku.
    Bo ona nie zawiniła niczemu.
    A uzbek dostał wyciorami za to co zrobił, a nie za niewinność.

    Odpowiedz
  36. ~mptr

    Niestety wojnę trzeba wygrać a środki naprawdę nie mają znaczenie.
    Polska przegrała II wojnę światową efektem tego był prl, „polskie obozy śmierci”, sądy nad bohaterami i inne.Tak wygląda upadek!

    Odpowiedz
  37. ~mal_content

    Te humanista zafajdany. Jak zgwałcił i zabił to zasłużył na śmierć. Pewnie dzięki temu uratowali kilka kobiet przed okrutną śmiercią. Żeby zło zwyciężyło wystarczy obojętność dobrych ludzi.

    Odpowiedz
  38. ~los

    często za tymi decyzjami stoi głupota chciwość ludzi rządzących głupich pazernych a przypisywanie szlachetnych cech żolnierzom sluży tylko do latwiejszego ich zniewolenia!!!!!!!!

    Odpowiedz
  39. ~dola

    często za tymi decyzjami stoi głupota chciwość ludzi rządzących głupich pazernych a przypisywanie szlachetnych cech żolnierzom sluży tylko do latwiejszego ich zniewolenia!!!!!!!!

    Odpowiedz
  40. ~miki

    wojna jest całkowitą porażką i zaprzeczeniem jakiegokolwiek człowieczeństwa …. wyszukiwanie dla niej moralnego czy racjonalnego usprawiedliwienia tylko pogłębia tą porażkę

    Odpowiedz
  41. ~tomek k

    Jak to erudycja, wszystkie te Miłosze itd. mogą człowieka skołować! Ruski nie powiedział, czym są Rosjanie – on powiedział, czym jest wojna – czym była i będzie, zawsze. A Uzbekowi się należało – w tamtych szczególnych warunkach „sąd oficerski” z wyrokiem śmierci był wyjściem właściwym i rozsądnym. Tam inne wyroki nie zapadają, „pałki” czy „rózgi” to był zawsze po prostu wyrok zatłuczenia na śmierć. Więc skoro innego wyroku nie ma, a wydanie wyroku było konieczne w danej sytuacji – wyrok był rozsądny. Tak mówi praktyczny rozum – a jęczenie nad uzbeckim bandytą to zwykłe pięknoduchowstwo, które dorosłemu mężczyźnie nie przystoi. Myśl o tej dziewczynie, człowieku, o jej rodzicach, rodzeństwie, przyjaciołach.

    Odpowiedz
    1. ~tomek k

      PS. Owszem, doceniam „odwagę dezertera” (Herbert) autentycznie i głęboko – i prędzej byłbym na wojnie dezerterem, niż bohaterem, mam w tym zakresie nawet tradycje rodzinne 🙂 Ale jako dowódca wojskowy robiłbym z dezerterami to, co się z dezerterami robi. Nie sądzę, żebym płakał – wojna utwardza charaktery… Wojna to jest naprawdę inny świat.

      Odpowiedz
    2. ~Tomek

      Ciekawe jak większość przyjęła narrację Rosjanina. On mówił o „uzbeckim gwałcicielu”. I ten przymiotnik „uzbecki” zaczął grac ważną rolę. Jakiś „czurka” (tak też ich nazywano w ZSRR) ośmielił się zgwałcić i zamordować „naszą” kobietę. Ciekawe jak brzmiałoby większość komentarzy, gdyby na przykład przed słowem „gwałciciel” był przymiotnik „angielski”, a zgwałcona była uzbeczką ?

      Odpowiedz
      1. ~tomek k

        Tak, zwracasz uwagę na istotny aspekt. W moim przypadku Uzbek, Anglik, Uzbeczka – bez różnicy, wyrok zawsze ten sam.

        Odpowiedz
      2. ~tomek k

        Nie wiemy jednak, w jakim stopniu owa „uzbeckość” determinowała ich (oficerów) postępowanie. Tradycyjnymi rasistami byli zawsze anglosasi, a nie ruskie. Rosja ma właśnie wspaniałą tradycję CAŁKOWITEJ tolerancji etnicznej – tam na początku XX wieku skośnooki oficer prosił białego pana o paszport do wglądu, wydawał mu polecenia. W Europie byłoby to wówczas absolutnie nie do pomyślenia. Pomyśl i o tym.
        Oczywiście wiem, że dziś się w Moskwie poluje na Gruzinów itd. – nie wiemy, na ile ich doktnęło owo zdegenerowanie. Rozpatrujemy więc sytuację czysto teoretycznie, przyjmując za prawdziwą wersję oficera.

        Odpowiedz
    3. ~Kaśka

      Oficerowie przeprowadzili śledztwo i … Uzbek jest winny! Ha, ha, ha.

      To bardzo ciekawe?

      Po prostu chcieli się wyżyć i znalezli powód.

      Odpowiedz
  42. ~Rumcajs

    Pieknie mozna opisac prawie wszystko, problem w tym ze gloryfikacja lezy w naszej nature, z wojny czlowiek pamieta ‚przyjaciol’ z ktorymi walczyl, pamieta ‚wyczyny’ ktorych dokonywal. Wyzycie sie na czyichs plecach najprawdopodobniej sluzylo zacmieniu wlasnych grzechow – odrodzenie kawalka dobra w tym co wojna czyni z czlowieka – falszywe pokazanie dobra. ‚Wielcy pisarze I mysliciele’ czesto podchwycali ten temat jako drastyczny I przyciagajacy uwage – taki maly trik (na codzien klepany przez wszystkie gazety). Wojna jest tylko jednym – wypaczeniem czlowieczenstwa ktore na nasze nieszczescie przynosi ogromne zyski dla duzych gospodarek swiatowych!

    Odpowiedz
  43. ~godo

    Czytam komentarze i nie wierzę. Nie chodzi o to, że autor wstawiał się za gwałcicielem i mordercą. Ten gwałciciel i morderca był człowiekiem, miał prawo do sprawiedliwego osądzenia a nie by się na nim mścić, katować. Jeśli sądy złe i wypuszczają za łapówkę – to co to za cywilizacja? Rosjanin w ogóle nie odczuwa swojej hipokryzji! Poza tym- kara dla gwałciciela i mordercy a z drugiej brak refleksji że samemu pochwala się mordowanie i gwałty podczas wojny, samą zaborczą wojnę. Najechać jakiś kraj tylko po to by zdobyć na nim bogactwa i kobiety? Dla mnie to chore myślenie… Takich powinno się dać pod opiekę psychologa lub psychiatry, bo są groźni dla innych.

    Odpowiedz
    1. ~Tzyklon

      Pozwolę sobie zacytować: „Ten gwałciciel i morderca był człowiekiem, miał prawo do sprawiedliwego osądzenia a nie by się na nim mścić, katować. Jeśli sądy złe i wypuszczają za łapówkę – to co to za cywilizacja?”

      Stawiasz pytanie o jakość „cywilizacji” ale nie odnosisz się do tego jaka kara powinna spotkać tego Uzbeka. Co, według ciebie, powinien zrobić człowiek sprawiedliwy w momencie gdy wie, że sąd powszechny nie ukarze tego uzbeckiego bandyty? Pogodzić się z jego bezkarnością? Ciekawe czy ty byś pogodził się z bezkarnością osoby, która by zgwałciła i zamordowała Twoją córkę.
      Piszesz też, że ten gwałciciel i morderca był „człowiekiem”. Co masz na myśli pisząc „człowiek”? Chodzi ci o zaszeregowanie biologiczne? Jeśli tak to się z tobą zgadzam. Jeśli miałeś na myśli aspekt społeczny to ten Uzbek przestał być człowiekiem w momencie popełnienia tej zbrodni. Szkoda też, nie w ogóle, ani jednym słowem, nie wspomniałeś o ofierze. Pewnie w Twoim mniemaniu była owcą i zasłużyła na los jaki ją spotkał.

      Twoja moralność jest już wykrochmalona. Jesteś zindoktrynowany w takim stopniu, że stoisz na stanowisku, że przestrzeganie prawa jest ważniejsze niż sprawiedliwość. Żal mi ludzi z takim podejściem do życia.
      Ja , dla przykładu, gardzę cywilizacją, w której prawo stoi ponad sprawiedliwością. Wolę być sprawiedliwym dzikusem niż cywilizowaną lalką na sznurkach.

      Odpowiedz
      1. ~tomek k

        Dodałbym w uzupełnieniu, że kara (zasądzona oficjalnie i legalnie) to nie tylko „nauka i zadośćuczynienie” – ale także, jak najbardziej: ucywilizowana zemsta. Tak jest w przypadku, jakże biblijnej, kary śmierci dla mordercy; dochodzi jeszcze aspekt „darwinowski” – rozsądnej eliminacji takich kreatur (i ich genów) z populacji. Raz na zawsze.

        Odpowiedz
        1. ~godo

          Otóż kara ma nie być zemstą tylko: !. więzienie – oddzielenie niebezpiecznego człowieka od reszty ludzi. 2. kara finansowa – częściowa chociaż rekompensata dla stron poszkodowanych (ofiar, Państwa) oraz stosowana jako wzmocnienie motywacji, by przestępca nie wkroczył ponownie na drogę przestępstwa. 3. inne kary. Oczywiście powinno się wydać gwałciciela i mordercę pod sąd i sąd powinien uczciwie go rozsądzić i dać sprawiedliwy wyrok. jeśli sąd jest zły to co to za standardy tam panują? Lincz jako jedyna forma dochodzenia sprawiedliwości? To droga prowadząca szybko do nadużyć i może się okazać, że można będzie stracić życie za „złe spojrzenie”. Rosjanin uważa że to normalne że sąd jest jaki jest i uważa lincz za dobrą metodę karania…, wojnę zaborczą za coś normalnego, gwałty i zabijanie podczas wojny zaborczej za coś normalnego… to jakie ten Rosjanin prezentuje standardy moralne i cywilizacyjne? I wy go jeszcze chwalicie? Z jednej strony zlinczujecie chłopaka a z drugiej będziecie robić to samo podczas napadu na inny kraj „bo to wojna”? Jesteście hipokryci.

          Odpowiedz
          1. ~tomek k

            Na Twoje głębokie dylematy już odpowiedziano – w szczególności zrobił to kompetentnie Tzyklon.
            Nie rzucaj zbiorczego „jesteście hipokryci” – rzuć mi wyzwanie i wskaż, w jakim punkcie jestem niby hipokrytą. Bo tak to zalatuje dość mocno intelektualną bezsilnością.
            Oficer je oficer. Żaden oficer nie wyda wyroku śmierci za „złe spojrzenie” – nawet ruski. Moja babka zachowała cześć i może nawet życie dzięki ruskiemu oficerowi – obronił ją przed własnymi żołdakami. Podobny przypadek miała z niemieckim. Ale mówi, że po tamtej wojnie żadnemu Ruskiemu ani Niemcowi już nie uwierzy – i ma do tego święte prawo.
            Widzisz – ja nie uznaję pięknoduchowskich standardów typowych dla TP, ja wierzę w proste zasady: szui śmierć, bandycie kula w łeb. W szczególnych warunkach ten wyrok ma prawo wypisać na karku bandyty KAŻDY (podkreślam, w szczególnych warunkach – wojny, upadku państwa i sądownictwa). Nie mów mi o nadużyciach, bo największe to są często w sądach.

          2. ~tomek k

            Każde ludzie działanie, każda instytucja (samosąd wojskowy to też rodzaj instytucji uświąconej tradycją – w Rosji ma on specyficzne formy znane nam z literatury) jest narażona i podnatna na nadużycia – i ta nieformalna, zwyczajowa, i oficjalna, np. sądowa.
            A samosąd wojenny czy oficerski nie jest linczem.

          3. ~tomek k

            Ja wiem, czym kara dziś „ma być” – ale wiem jeszcze lepiej, czym jest de facto i wcale się tym nie brzydzę. Żądzą zemsty brzydzi się – hipokryta właśnie. Całe cywilizacje stoją na prawie zemsty – i obecnie ich zasady są skuteczniejsze od naszych „unowocześnionych” (a w rzeczywistości oszukanych) zasad. Dłuższy temat zresztą.

          4. ~tomek k

            Podobnie w szczególnych warunkach mogę legalnie ochrzcić swoje lub nieswoje dziecko albo udzielić ślubu kościelnego. Nie ma tu dokładnej analogii z samosądem (nie linczem! mówimy o oficerach, a nie wzburzonym motłochu), ale jest pokrewieństwo sytuacji i jest to samo kierownie się słusznością sprawy.

          5. ~godo

            Oficer to nie jest jakiś półbóg, nadczłowiek, heros, jest to zwykły człowiek, a samosąd to lincz, reszta twoich „rozważań to jakieś bajki. Uświęcone tradycją to było również oddawanie ofiar z ludzi na ołtarzach indiańskich bogów. Prawo jest po to by chronić innych ludzi przed przestępcami a nie po to by na nich się mścić, maltretować. Jak już to kulka w łeb, tak przecież popularna swego czasu w Rosji… dla wrogów ludu…

          6. ~tomek k

            Ale oficer ma pewien przysługujący mu autorytet. Korpus oficerski podjął konkretną decyzję w konkretnej sytuacji, która była „globalna” i niezależna od korpusu. Kapewu? W tych konkretnych warunkach tamta konkretna decyzja była słuszna i sprawiedliwa. Postępuj sprawiedliwie – ot co. Zmieniasz jednak temat, kręcisz, przeinaczasz – dla przykładu czepiasz się „uświęcenia tradycją” i zestawiasz to z ewidentnie zdegenerowanymi obrzędami. Ale to jest argument z wtylu, że „Hitler też tak mówił” – on Ciebie samego pogrąża i odziera z powagi 🙂 O uświęceniu tradycją wspomniałem informacyjnie: IŻ są to formy uświęcone tradycją. Z samego uświęcenia tradycją nie wynika oczywiście słuszność i sprawiedliwość czynu, sama tradycja niczego nie usprawiedliwia. Sprawiedliwie to trzeba postępować i tyle.

          7. ~godo

            Do tomek k : Jakikolwiek żołnierz, niechby oficer, ponad prawem? Łamie prawo? Ciekawe rzeczy prawisz. Któż pozwala im być ponad prawem? Sami sobie? „Uświęcili się” sami pewnie i teraz chodzą w glorii świętości!!! Może też mają prawo ustanawiać prawo? Kaduka ! Mają prawo odmówić rozkazu, ale nie mają prawa ustanawiać nowego!!! Ci „oficerowie” stali się po prostu BANDYTAMI, mordując z zimną krwią, z okrucieństwem nie mającym ŻADNEGO uzasadnienia, w sumie też bandytę…, i nic ich nie usprawiedliwia

          8. ~tomek k

            Teraz to już krzyk bezsilności. Twój 🙂
            Tzyklon już napisał, co miał napisać i co miałeś szansę przetrawić i zrozumieć. Oczywiście, że „formalistycznie biorąc” „masz rację” – ale żałosna to racja i tyle. Wolę tamtych sprawiedliwych BANDYTÓW od legalistycznego świętoszka jakim jesteś. Nie masz jaj i tyle – a przede wszystkim nie potrafisz objąć mózgiem całości i złożoności, głebi zagadnienia, które Ci tu dość dokładnie wyłuszczyliśmy. Nie ogarniasz całości, tylko obwąchujesz wciąż oderwane strzępy jak burek – i to burek tendencyjny i do tego służalczy, zawsze z władzą, tą oficjalną. Nie rozumiejący, że tam jej NIE BYŁO de facto.
            Zatem żegnam. Prześpij się z tematem, poczytaj mnie i Tzyklona na dłuższym oddechu i ze zrozumieniem 🙂

        2. ~godo

          No cóż mogę powiedzieć, tomku k, tyle że jeszcze młody jesteś i mało przeżyłeś… może kiedyś zmądrzejesz i wydoroślejesz…

          Odpowiedz
          1. ~tomek k

            Sedno mojej argumentacji mógłbym wskazać w tym miejscu:
            „W szczególnych warunkach ten wyrok ma prawo wypisać na karku bandyty KAŻDY (podkreślam, w szczególnych warunkach – wojny, upadku państwa i sądownictwa).”
            Nie podważyłeś tej zasady choć oczywiście wolno z nią polemizować. Ja ją po prostu UZNAJĘ.
            Oczywiście, że po przejściu na ad personam i ad hominem musiał się pojawić argument rzekomego wieku adwersarza. Oczywiście zostawiam bez komentarza – demonstrujesz jedynie własną bezsilność, to jest jawna kapitulacja. Takie argumenty uważa się powszechnie za wyraz intelektualnej bezsilności 🙂

          2. ~godo

            Już samo określenie „gówniarz” do mnie – jesteś jeszcze dzieciuch chłopcze, wyrażasz się bardzo po chamsku i tak „młodzieżowo”
            „Noga głupiego jest skora, by wejść do domu, człowiek z ogładą, przeciwnie, krępować się będzie. „

  44. ~Tzyklon

    O wojnie najwięcej piszą i mówią ci, którzy nigdy jej nie doświadczyli. Ci, którzy mieli to nieszczęście, że ich dotknęła, wolą milczeć aby nie przywoływać obrazów, których nie chcą pamiętać. Proste? Bardzo proste.
    Druga sprawa to sprawiedliwość, która notorycznie jest utożsamiana z przepisami prawa. Sprawiedliwość to cel, do którego powinna prowadzić ścieżka prawa. Jeśli ścieżka prawa nie prowadzi do sprawiedliwości to moralnym obowiązkiem każdego sprawiedliwego człowieka jest zignorowanie takiego prawa. Pan by wolał, aby ten Rosjanin wydał tego uzbeckiego mordercę i gwałciciela pod sąd, który by go za drobną łapówkę wypuścił, bo takie jest prawo. A ja w 100% zgadzam się z tym Rosjaninem, który go zatłukł na śmierć, gdyż taka kara była sprawiedliwa.

    Odpowiedz
    1. ~tomek k

      Mówimy o wojnie, bo była tematem rozmów autora z przypadkowo spotkanym Rosjaninem. Nie sposób tu o niej nie mówić – choć w „sprawie pierwszej”, którą poruszyłeś, co do zasady masz rację.
      W sprawie drugiej także masz rację w 100%.

      Odpowiedz
  45. ~godo

    Lincz jako jedyna forma dochodzenia sprawiedliwości? To droga prowadząca szybko do nadużyć i może się okazać, że można będzie stracić życie za „złe spojrzenie”, przypadkowe potrącenie łokciem, itp.. Otóż wyrok sądu nie powinien być zemstą : !. więzienie – oddzielenie niebezpiecznego człowieka od reszty ludzi. 2. kara finansowa – częściowa chociaż rekompensata dla stron poszkodowanych (ofiar, Państwa) oraz stosowana jako wzmocnienie motywacji, by przestępca nie wkroczył ponownie na drogę przestępstwa. 3. inne kary, patrz punkt 2. Rosjanin uważa że to normalne że sąd jest jaki jest i uważa lincz za dobrą metodę karania…, wojnę zaborczą za coś normalnego, gwałty i zabijanie podczas wojny zaborczej za coś normalnego… to jakie ten Rosjanin prezentuje standardy moralne i cywilizacyjne? Poza tym zgadzam się, że jeśli prawo nie jest sprawiedliwe to powinno się je bojkotować – na przykład prawo islamskie, gdzie za brak papierka, że uprawiający seks mają podpisany kontrakt „małżeński” kobietę się kamienuje lub morduje w inny sposób, gdzie za innowierstwo i odstępstwo od „jedynej słusznej linii” (sunnizm, szyityzm, itp.) odcina się głowę…

    Odpowiedz
    1. ~tomek k

      W _tamtych_szczególnych_warunkach_ samosąd był jedyną drogą dochodzenia sprawiedliwości. Nie powtarzaj się jak katarynka i ne wymądrzaj o „cywilizacjach” bo pod niejednym względem ta ruska góruje dziś nad brukselską (pseudo)cywilizacją 🙂

      Odpowiedz
      1. ~tomek k

        Tak, mówię poważnie – i myślę przy tym o konkretnych sprawach, np. związanych z legalizacją leków czy produkcją żywności. Nasz proceduralizm nas zabije – Rosja ma coraz większą przewagę pod względem „zdrowości zasad”. Mówię BARDZO poważnie. Nie, nie jestem rusofilem i nie czczę czerwonoarmijnych „wyzwolicieli” – to była okupacja.

        Odpowiedz
      2. ~godo

        O jakiej ty „sprawiedliwości” piszesz znowu? Zatłuczenie chłopaka wyciorami to sprawiedliwość? To raczej bestialstwo.

        Odpowiedz
        1. ~tomek k

          Cóż – forma jest jaka jest i to jest właśnie ta specyficzna, rosyjska tradycja (czytaj Dostojewskiego raczej, niż Tołstoja – a z naszych np. Rembeka). Sam byłbym zwolennikiem wykonywania wyroków bez zadręczania i maltretowania – jak właśnie owa „kula w łeb”, by zacytować poetę.
          Tylko mi znów nie wyskakuj z bolszewikami. Konkretny czyn jest sprawiedliwy lub nie jest i o tym mówimy.

          Odpowiedz
        2. ~tomek k

          Jest treść i jest forma. Dyskutujemy nad treścią, a nie formą – miazga z pleców itd. Oczywiście to ma prawo przerażać itd. ale to mimo wszystko nie przystoi mężczyźnie 🙂

          Odpowiedz
          1. ~bodo

            I czym się chwalisz? Uważasz za „mężczyznę” kogoś kto przywala słabszemu i bezbronnemu, robiąc mu miazgę z pleców? Tym że stawiasz na piedestał BANDYTÓW w mundurach oficerskich, którzy w nie mający żadnego uzasadnienia, bestialski sposób zamordowali z zimną krwią innego mordercę? Czy bestialski mord na bezbronnym przystoi mężczyźnie? Albo jesteś psychopatą albo …

          2. ~tomek k

            Czekałem właśnie na ad hominem i ad personam. Więc mogę krótko podsumować: jesteś, chłopcze, idiotą. Zachłystujesz się emocjonalnie nacechowanymi sformułowaniami o „zimnej krwi” i „bestialstwie” wciąż ignorując sedno problemu. Posuwasz się do okrzyków i osobistych przytyków. Insynuujesz brzydkie rzeczy. Te wszystkie niedobory dają właśnie takie obraz.

          3. ~tomek k

            Piedestał? Jaki piedestał? Jest spór o słuszność lub niesłuszność pewnego czynu. Nikt nie mówi o piedestale.
            Czyli jesteś jednak imbecylem.
            Ty sam zacząłeś z ad personam – więc zapamiętaj tę nauczkę i nie rób więcej tego błędu.

          4. ~tomek k

            Więc jeszcze raz: nie „stawiam na piedestale”; mówię tylko: niestety, ale muszę przyznać im rację – ja we własnym osądzie uznaję ten czyn, choć straszny, za sprawiedliwy. ZAWSZE rozpatrujemy takie sprawy w pogłębionym kontekście okoliczności, różnic cywilizacyjnych i mentalności, uwarunkowania tradycją itd. To jest właśnie widzenie zagadnienia Z JEGO GŁEBIĄ -choć jego analiza powinna przebiegać krok po kroku, w „płaskich rzutach” – żeby nie tworzyć fałszywych perspektyw, takich jak Twoja.

        3. ~tomek k

          W każdej kulturze świata, wszędzie gdzie możemy mówić o prymitywnej choćby cywilizacji – zbrodniarz i gwałciciel przestaje być „chłopakiem” a staje się bestią w ludzkiej skórze. Jest to jego własny, świadomy wybór – on swoim czynem wybiera sobie swój los. W Rosji okresu zamętu po upadku ZSRR było to zatłuczenie wyciorami. Nie, nie chciałbym brać w tym udziału… Wciąż źle mnie rozumiesz 😉

          Odpowiedz
        4. ~tomek k

          Nie istnieje byt pn. „sprawiedliwość” i ja o czymś takim nie mówię. Oceniamy konkretną sytuację i konkretną decyzję, pewien oficerski samosąd. Jeśli wybór był pomiędzy: zatłuc na krwawą miazgę albo puścić wolno (bo taka de facto była alternatywa) – to tak: zbicie na krwawą miazgę było słuszne i sprawiedliwe, choć jakże nieestetyczne i raniące duszę wrażliwego redaktora i czytelnika TP 🙂

          Odpowiedz
    2. ~tomek k

      Sama geneza systemów prawnych to… usankcjonowanie i ucywilizowanie zemsty. Zdjęcie obowiązku mszczenia się z człowieka i przeniesienie go na aparat przemocy (państwo = monopol na przemoc; państwo ZSRR nie istniało, rozpadło się).
      Dzisiejsi mędrkowie mogą mówić co chcą, zwłaszcza oczywiście prawnicy – ale fakty są właśnie takie i wskazują na to jednoznacznie badania wybitnych uczonych, takich jak Jared Diamond. I taka jest właśnie RZECZYWISTA funkcja kary. Reszta to ględzenie – profesorskie, prawnicze, prawoczłowiecze, pięknoduchowskie. Same bzdury.

      Odpowiedz
      1. ~godo

        Farmazony prawisz – gdyby chodziło o zemstę, to gwałciciele byliby gwałceni, ci, którzy zabili ludzi, umyślnie lub nie, byliby zabijani, okaleczający, okaleczani (oko za oko, ząb za ząb). Nie ma usprawiedliwienia dla bandytów, szczególnie w mundurach, zabijających z zimną krwią i bestialsko człowieka, choćby był takim samym bandytą jakim się okazali oni…

        Odpowiedz
        1. ~tomek k

          Bo chodzi o zemstę ucywilizowaną i zapisaną w paragrafach. Biały człowiek się tego wstydzi i to wypiera – ale właśnie taka jest geneza systemów karnych itd. I przestań pieprzyć o tej „zimnej krwi” itd., to tanie chwyty, czysto gazetowe, tandetne.

          Odpowiedz
          1. ~godo

            „..pieprzyć..”? Przypomina mi się przysłowie: „Na ustach głupich jest ich serce, w sercu mądrych są ich usta.” no cóż, tedy powinienem zrobić zgodnie z przysłowiem:
            „Nie wdawaj się z głupim w długie rozmowy i nie chodź do tego, kto nie ma rozumu”,

    3. ~Wredny

      Lincz, to tylko zachowanie określone ALE w chwili gdy działa państwo. W przypadku wojny, to państwo nie istnieje! Jurysdykcję sądową przejmuje armia. A sądy są doraźne i wyroki dotkliwe ponad miarę. I nie jest to sadyzm tylko PRAGMATYZM! W czasie wojny nie ma środków na utrzymywanie więźniów! Dlatego nie rokujących poprawy (rodzaj wyczynu), po prostu się likwiduje! Czynnik odstraszający samym wynikiem jak metodą likwidacji.

      A każdemu humanitarnemu, polecam aby zaczął wnioskować o obowiązek utrzymywania odosobnionych ze składek dobrowolnych tych humanitarnych. Szybko zobaczysz ile jest hipokryzji wśród tych obrońców skazanych!

      Odpowiedz
  46. ~allll

    ” będziemy mieli wasze miasto, wasze domy i wasze kobiety.”
    Kobiety jako przedmioty do zrabowania ?
    To chyba mógł powiedzieć tylko jakiś średniowieczny prymityw.

    Odpowiedz
    1. ~Wredny

      Czyżby?
      A co działo się w Jugosławii? Nie czytano niewygodnych informacji? Temat nie istniejący?

      Od tysiącleci, wojny były według tego samego schematu! Mężczyźni byli wyżynani, a Kobiety rżnięte!
      Nie ma znaczenia, że żadnej ze stron pokonanej to się nie podobało!
      A dlaczego tak było? Jako lekcja aby Kobiety na przyszłość wybijały swoim facetom ze łbów, zapędy wojenne!
      Wszak Kobiety też są obywatelami danej społeczności i muszą mieć świadomość co je czeka gdy wróg wejdzie do kraju.
      A faceci mają bronić nie tyle kraju co swoich Kobiet przed hańbiącym losem! Potrafisz obronić i jesteś na to gotów? Czy tylko jedyne co umiesz to stukać w klawisze komputera? Współczuję Twojej Kobiecie!

      Odpowiedz
  47. ~lechatou

    Lol, this story’s so lies and stupid.1) Im from Siberia, so i vont you ask – where’s do not love russian in the OstRussia?- This is Russia, and thouse lives russian. 2) AK ramred is very short, how to do cath to him? 3) Russian never to say- „Jacy piękni!”,
    „Dzielne wojsko”: )))lollololololollll!!!!!!! its veeeeeryy stupid idea, its impassible , u stupid polish idiot!!!! NEVER!!!Hi say -Vov, wat i see? This is too much poliches idiots, that very gud!
    So funny story. Как то так, тупорылое польское чмо…

    Odpowiedz
  48. ~Katerina

    Smutne jest to co przeczytałam…
    Wojna to nie tylko strzały, wybuchy i śmierć. To okrucieństwo, które się rodzi w człowieku i widzenie w kimś wroga.
    Niektóre wpisy aż kipią od nienawiści, żółci i jadu. I ma się wrażenie, że ich autorzy sami mogliby gryźć, katować, zabijać, bo swoim słowem tłuką niczym wyciorem. A Reszkę to w ogóle niektórzy gotowi są opluć i obciąć mu jaja.
    Kto jest wrogiem? Uzbek, Rusek, Reszka czy też wy sami dla siebie nawzajem.

    Piszecie o wojnie, a nie widziecie, że to co się tutaj zadziało jest niczym innym jak wojną właśnie…

    Odpowiedz

Pozostaw odpowiedź ~Mirka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *