Nowy Rok, nowy blog

Droga do Słowiańska, grudzień 2014

Grudniowa podróż do Słowiańska należała do kategorii mistycznych.

Ruszyłem z Charkowa o poranku. Droga pokryta śniegiem. W powietrzu unosiła się mgła. Zmrożona, gęsta. Miałem wrażenie, że gdybym wyszedł z auta, ruszył przed siebie moja sylwetka zostawiłaby ślad w zawiesistym powietrzu.

Pamiętacie taki reportaż R.Kapuścińskiego z Jakucka? „Kiedy człowiek idzie w, w tej mgle robi się korytarz. Korytarz ma kształt sylwetki przechodzącej osoby. Człowiek przechodzi, ale korytarz zostaje, tkwi we mgle nieruchomo”.

– To właśnie taka mgła – myślałem.

Termometr zamontowany w samochodzie pokazywał minus 15, minus 18, minus 20, w końcu minus 23 stopnie. Słońce usiłowało przebić zawiesinę próżno i nieporadnie. Tworzyło za oknem fantastyczne obrazy. Nieliczne samochody wyłaniały się z niej ja zjawy, drzewa przypominały wieże gotyckich katedr.

Nie poznawałem miejsc, które pamiętałem sprzed kilku miesięcy. Gdzie zestrzelono ukraiński helikopter? Tutaj?

Gdzie widziałem zepsuty transporter opancerzony? Żołnierze usiłują zaczepić hol – ciężką stalową linę. Śpieszą się. To przez strach. Czekają, czy ze strony zdradzieckiego Słowiańska nie padną strzały.

Gdzie był pierwszy blok post separatystów zauważę go w tej mgle? Odnajdę ludzi, którzy fetowali rebelię? Są jeszcze w mieście odbitym przez ukraińskie wojska?

W pierwszym wpisie w nowym miejscu – tu od tej pory będzie publikowała się „Reszka świata” zamieszczam zdjęcie z tej podróży.

Dalej planuję podać relację z mojego grudniowego pobytu we wschodniej Ukrainie. Zdjęcia, dźwięki, a nawet opowieści oparte na dźwięki i obrazie – mówią mi, że to się nazywa photocast 🙂 Wierzę na słowo!

Będą też felietony z TP, archiwum starych wpisów zostanie przeniesione też tutaj.

Życzę wszystkim dobrego Nowego Roku i zapraszam do lektury.

Paweł Reszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *