Dziś Wakarczuk!

Wakarczuk listWywiad ze Światosławem Wakarczukiem, liderem Okeanu Elzy dziś chwilę po 14 w radiowej „Trójce” w audycji „Raport o stanie świata”.

Wakarczuk – moim zdaniem – mówi kilka istotnych rzeczy:

1.
Sprzeciwia się budowaniu muru między wschodnią częścią Ukrainy, a resztą kraju. Pogląd, że dotknięte „gangreną” regiony kraju należy izolować, a nawet amputować – jest coraz popularniejszy na Ukrainie. Wakarczuk uważa inaczej: „Trzeba się dogadywać, trzeba rozmawiać, trzeba budować kompromis”.

2.
Mimo wojny, spowodowanej nią nienawiści Ukraińcy z zachodu, centrum oraz ci ze wschodu ciągle mogą usiąść na jednym stołem: „Rubikonu, czerwonej linii jeszcze nie przekroczyliśmy”.

3.
Ukraina może przyciągać wschód rozwojem gospodarczym, stałym polepszaniem się poziomu życia: „Wszystko decyduje się w płaszczyźnie polityki i gospodarki. Myślę, że od wojska, od armii zależy mniej niż myślimy”.

4.
Przed Ukrainą jeszcze wiele wyzwań i błędów, których nie da się uniknąć na drodze do normalności: „Musimy przez 40 lat błąkać się po pustyni, wyjść z niewoli Egipskiej. Czy będzie to lat 40 lat, czy 5, czy 10, czy 15, czy też sto lat – tego nikt nie wie. Ale musimy przez to przejść”.

Być może to wszystko jest idealistyczne, marzycielskie – ale Wakarczuk ma zdolności profetyczne. Wystarczy wsłuchać się w słowa piosenki „Oбійми” (https://www.youtube.com/watch?v=–Wokwe4-i0) , która została napisana w 2013 roku, a więc przed wojną.
Wówczas nikt o wojnie nie myślał, ale dziś „Oбійми” mogą śpiewać zmaltretowani walkami żołnierze, którzy wracają do domu. Marzą, by ktoś ich objął. By mogli zapomnieć o tym, co przeżywali przez ostatnie miesiące na froncie.

Może ta piosenka ma kolejne dno? Może i wschodnia część kraju zechce kiedyś tego samego? (Wakarczuk mówi, że wschód będzie się kiedyś chciał „przytulić” do reszty kraju – co jest bardzo ładnym stwierdzeniem).

Na koniec – nigdy w życiu nie miałem okazji rozmawiać z gwiazdą rocka. O Wakarczuku słyszałem wiele dobrego – ale i tak myślałem, że spotkam kogoś rozkapryszonego: „Do zdjęcia nie jestem uczesany, a o to proszę nie pytać”.

Nic takiego się nie stało. Wakarczuk nie ma w sobie gwiazdorstwa. Wszystko, co mówi jest bardzo dobrze przemyślane i ułożone. Może dlatego, że ma wykształcenie ścisłe? Jest przecież doktorem fizyki i synem wybitnego fizyka kwantowego profesora Iwana Wakarczuka.

Wakarczuk senior – w wolnej Ukrainie był ministrem oświaty oraz rektorem Uniwersytetu Lwowskiego im. Iwana Franko.

We Lwowie opowiadano mi, że profesor Wakarczuk lubił się przekomarzać z młodym naukowcem Jarosławem Hrycakiem:

– Panie Hrycak, ja jestem fizykiem kwantowym. Pan historykiem. Ale historia co to za nauka? Rozumiem, że jak przeczytam podręcznika do historii, to też będę historykiem?
– Panie profesorze to, że wysłucha pan VII Symfonii, nie uczyni z pana muzyka! – odpowiadał Hrycak, który dziś znanym na cały świat profesorem.

Zdarzenie prawdziwe, czy nie? Nie wiem, ale na pewno bardzo zabawne.

Wracając do Wakarczuka juniora – jest on kim więcej niż muzykiem i profetycznym poetą.
Na wschodzie Ukrainy wszyscy o nim mówią: „Wakarczuk dał na szpital”, „Wakarczuk zagrał dla nas”, „Wakarczuk spotkał się ze studentami”.

Kiedy moje znajome, działaczki społeczne ze Słowiańska dowiedziały się, że będę rozmawiał z Ś.W. przekazały mi list do niego. Proszą by przyjechał, spotkał się z żołnierzami, studentami, społecznikami.

Spełniłem ich prośbę. Myślałem, że Wakarczuk odłoży list ad acta, odda asystentowi, powie coś zdawkowego. Zdziwiłem się, bo zaczął go zaraz czytać (widać na zdjęciu) i zadał jedno pytanie:

– Czy te panie zostawiły jakieś namiary? Aha, są na końcu listu. Dobrze, zastanowię się.

Widać więc, że nie odwala PR –owej pańszczyzny, ale mu zależy. Od lat zresztą.

Pamiętam go z Pomarańczowej Rewolucji i Rewolucji Godności. Przez rok, był posłem do Rady Najwyższej – cisnął mandatem. Jednak moim zdaniem, wcale myśli o polityce nie porzucił.

Na mój gust – gdyby się nią zajął ponownie – ukraińska polityka wiele by zyskała. Sztuka, dla odmiany, poniosłaby ogromną stratę.

No i czego tu życzyć Ukraińcom?

Paweł Reszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *