Archiwa tagu: Afera taśmowa

Hausner: Belka ma odejść za dwa lata

Jerzy Hausner, członek Rady Polityki Pieniężnej, profesor ekonomii, a kiedyś wicepremier, przerwał milczenie. Po tygodniach zabiegów udało mi namówić go na wywiad. Mam satysfakcję, bo spory tłum dziennikarzy dobijał się do profesora, gdy jego nazwisko pojawiło się w skandalicznej rozmowie szefa MSW z prezesem NBP, opublikowanej przez „Wprost”.

Podczas knajpianego spotkania – przypomnę – omawiano scenariusz wykupywania obligacji skarbowych przez NBP. Nie po to, by pomóc finansom publicznym, ale po to, by pomóc Platformie utrzymać się przy władzy. Panowie rozważali również możliwości „obejścia” Rady Polityki Pieniężnej, która przeciwko takim pomysłom mogła zaprotestować. Prezes NBP za największą przeszkodę przeciwko swoim pomysłom uznawał właśnie Jerzego Hausnera. Z tego powodu Belka mówił o Hausnerze: „Piwotalny członek Rady”. A także wytykał mu pewną słabość: „Myśli, że ma dłuższego. Niestety, każdy człowiek ma jakieś słabości, nawet on”.

Interesujące były dwa zagadnienia. Pierwsze: czy Hausner obraził się na Belkę za genitalne żarciki. A jeśli tak, to czy mimo obrazy będą w stanie ze sobą współpracować.

I sprawa ciekawsza. Jak ocenia rozmowę szanowany profesor? Czy jest to gruby skandal, jak nakazuje myśleć zdrowy rozsądek, czy też takie tam hipotetyczne „gadu – gadu”, bez szczególnego znaczenia, jak wmawia nam np. Bartłomiej Sienkiewicz?

O żarcikach Hausner wypowiadał się oszczędnie. Doszedłem do wniosku, że marne dowcipy na swój temat profesor traktuje jako swoiste świadectwo moralności. No bo skoro prezes Belka planował łajdactwo, a Hausnera uważał za główną przeszkodę na drodze realizacji tego łajdactwa, to o co się obrażać?

A merytoryczna część rozmowy? Tu Hausner nie miał najmniejszych wątpliwości. „Rozmowa wywołała znaczącą szkodę publiczną – mówił. – Jej efektem jest obniżenie wiarygodności NBP jako niezależnej instytucji publicznej, instytucji szczególnego publicznego zaufania”.

Co dalej, skoro kadencja Rady kończy się za 1, 5 roku, a prezesa Belki za dwa lata? „Ten czas powinien być dobrze wykorzystany. Musimy wspólnie naprawić szkodę. Marek Belka będzie miał jeszcze dodatkowo pół roku, by pomóc nowej RPP wejść w swoją rolę. Na tym jego misja powinna się zakończyć” – mówił Hausner.

„Nie powinien kandydować na kolejną kadencję? Tego pan oczekuje od prezesa Belki?” – zapytałem. „Oczekuję, że publicznie powie, co chce osiągnąć przez najbliższe dwa lata. No i w końcu liczę na jego jasną deklarację, że nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję. To ważny element publicznej przyzwoitości i przyjęcia na siebie odpowiedzialności za to, co się stało”.

Jerzy Hausner rozmawiał ze mną w swoim domu w Gorcach. Perspektywa pięknego górskiego stoku jest ciekawa. Hausner jest uznanym profesorem ekonomii (kieruje Katedrą Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie). Od bieżącej polityki trzyma się z dala. Jego nazwisko powraca zazwyczaj, gdy trwają „poszukiwania” kandydata na premiera rządu fachowców. „Gdy ktoś mnie pyta »Będziesz premierem?«, odpowiadam: »Bądź spokojny, nie grozi ci to« – opowiadał mi profesor.

Hausner należy do nielicznej grupy osób, które mogą wiele, ale nic nie muszą. Całość naszej rozmowy w „Tygodniku Powszechnym” – jutro w wydaniu papierowym, dzisiaj w prenumeracie elektronicznej.